Zaloguj się
Jak za pomocą słów opisać muzykę? Jak wyrazić emocje towarzyszące największemu okołogrowemu wydarzeniu roku? Video Games Live w Warszawie już za nami. Kto nie był, ma czego żałować.
Idea VGL narodziła się w 2002 roku za sprawą dwóch kompozytorów: Tommy'ego Tallarico i Jacka Walla. Zapragnęli oni pokazać światu, jak artystyczne i znaczące dla kultury stały się gry wideo. Zechcieli otworzyć oczy ludziom, którzy gry uważają za źródło wszelkiego zła, a muzykę z nich kojarzą z jakimiś piskami. Pomyśleli też, że warto nauczyć nowe pokolenie doceniania utworów symfonicznych. Pierwszy koncert z serii Video Games Live odbył się szóstego lipca 2005 roku w Hollywood. Przybyło na niego jedenaście tysięcy osób. Od tego czasu zaczęła się historia światowych sukcesów. VGL odwiedziło między innymi Anglię, Meksyk, Tajwan, Hiszpanię, Portugalię, czy Francję. Teraz przyszedł czas na nasz kraj.
Zaczęło się jakoś mało imponująco. Wydarzenie specjalne, zaplanowane na osiemnastą, ograniczało się do konsoli z Guitar Hero i komórki z NFS: Shift. Gigantyczne kolejki, powtarzanie w kółko tego samego kawałka i wyścigu, bieda z nędzą. Po jakimś czasie obserwowanie coraz bardziej wydłużających się kolejek stało się nudne. Guitar Hero miał co prawda znaczenie, ale zostało ono ujawnione dużo później. Bardziej uważni mogli jeszcze wypatrzyć małe stoisko z koncertowymi gadżetami, a mniej uważni wpadali na rozdających kalendarzyki Maria i Luigiego. Czy może raczej Marię i Luizę.
To wszystko, choć rozczarowujące, było jednak tylko przygrywką przed właściwym wydarzeniem. O dziewiętnastej trzydzieści otworzono drzwi do sali koncertowej i można było powoli zacząć zajmować miejsca. Cały czas towarzyszyła temu muzyka, choć nie należała do najbardziej interesujących. Ot, mały bonus dla zabicia czasu. Tak czy siak, wszyscy czekali na orkiestrę. Wraz z jej przybyciem rozpoczęła się euforia.
Dwie godziny muzyki (z krótką przerwą), dwie godziny obrazu, dwie godziny wspaniałej zabawy. Wodzirejem imprezy był Tommy Tallarico, najbardziej znany z muzyki do Advent Rising. Wygadany, żywiołowy i zabawny, świetnie sprawdzał się w roli gospodarza. Orkiestrą zaangażowaną do koncertu była Polska Orkiestra Sinfonia Iuventus, a towarzyszył jej Chór Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej. Całością dyrygował Emmanuel Fratianni.
Ludzie, którym koncerty symfoniczne kojarzą się z suknią, smokingiem i dystyngowanym wsłuchiwaniem się w perfekcyjną harmonię dźwięków, musieli się rozczarować już na starcie. Tu nikt nie zabraniał klaskać, gwizdać czy w inny sposób wyrażać swoją aprobatę. Publiczność nie omieszkała z tego skorzystać i żywiołowo reagowała na wyczyny muzyków. Poczułem się niemal jak na koncercie rockowym. Wrażenie spotęgowało się jeszcze, gdy w drugiej połowie Tommy Tallarico sam złapał za gitarę i zaczął akompaniować orkiestrze, dodając mocniejszego brzmienia.
Usłyszeć można było wszystko: od utworów z klasyków w rodzaju Mario i Tetrisa, przez gry wieku średniego
, jak Final Fantasy, Warcraft, aż po nowsze pozycje, jak God of War czy Starcraft II (utwór promocyjny). Nie było utworu, który by mi się nie podobał. Potężne i monumentalne, a kiedy trzeba – łagodne i wyciszone. One Winged Angel w stylu Advent Children po prostu zmiatał z krzesła, ale absolutnym hitem okazała się dla mnie muzyka z Chrono Triggera i Chrono Crossa. Chociażby tylko dla niej warto było pojawić się na koncercie.
Wad nie odnotowano. Co prawda kilka razy coś trzasnęło w głośnikach, ale nie było to aż tak upierdliwe, żeby się czepiać. W zasadzie najpoważniejszym felerem koncertu była frekwencja. Obsadzona została zaledwie połowa miejsc. Nie wiem, czy było to spowodowane pewnego rodzaju egzotyką, czy jakimś bardziej przyziemnym powodem. Wiem tylko, że kto nie był, stracił wspaniałe widowisko, będące idealnym połączeniem kultury wysokiej z popularną. O jakości Video Games Live najlepiej wypowiedzieli się widzowie, którzy nagrodzili artystów owacjami na stojąco. Ja zaś jestem pewien, że za rok nie omieszkam znów pojawić się na tym koncercie.
| 2009-11-22 10:22:11 |
| Niby wszystko fajnie, ale... raz, że daleko, dwa, że drogo, trzy - muzyka symfoniczna nie jest w Polsce szczególnie lubiana. |
| koncert | 2009-11-22 14:29:24 |
| Ja chciałam na to iść, jak usłyszałam wczoraj na Hiper, że coś takiego będzie się odbywać. Okazało się, że już jest po koncercie. Szkoda, że była tak słaba reklama. Zwykle jak idę na jakiś koncert czy spektakl to sala jest zajęta po brzegi. Dziwi mnie, że tu była tylko połowa miejsc zajętych |
| Żałujcie, że nie byliście | 2009-11-22 17:58:30 |
| Sori, odległość i cena są bardzo relatywne, a Video Games Live zdecydowanie nie jest tradycyjnym koncertem muzyki symfonicznej. :) zmijka, jeśli nawet ja - mega-casual gamer - dowiedziałem się o tej imprezie, to znaczy, że jej promocji wiele nie można zarzucić. :P Krótka relacja: http://studioziew.pl/007StudioZiew.mp3 |
| Hmm... | 2009-11-22 18:58:57 |
| Poza tym dwa koncerty jeszcze się nie odbyły - może będą bliżej - w Łodzi i Zabrzu. |
Star Wars: Antologia Fanów 2009
Czarnoksiężnik z Północy
Ziemia skuta lodem
Dziewiąty mag - A.R. Reystone
Bitwa o Skandię - John Flanagan
Odwet orków
GONE – Zniknęli. Faza pierwsza: Niepokój
Kroki w nieznane 2008 - Antologia
Płonący most - John Flanagan
Ruiny Gorlanu - John Flanagan
Wojna goblina - Jim C. Hines
Świeca na wietrze - T. H. White
Odźwierny - Marina i Siergiej Diaczenko
Zamek Lorda Valentine'a - Robert Silverberg
Polaris - Jack McDevitt
Powrót orków - Michael Peinkofer
Alicja i Ciemny Las - Jacek Piekara
Droga Goblina - Jim C. Hines
Neuroshima: Łowca - Gabriel Kasprzak
Stacja tranzytowa/Rezerwat goblinów - Clifford D. Simak
Rycerz spod ciemnej gwiazdy - T. H. White
Obóz koncentracji - Thomas M. Disch
Astropia
451° Fahrenheita - Ray Bradbury
451° Fahrenheita - Ray Bradbury
Vita Nostra - Marina i Siergiej Diaczenko
Babel 17 - Samuel R. Delany
Wiedźma z lasu - T.H. White
Rytuał - Marina i Siergiej Diaczenko
Miasto szaleńców i świętych - Jeff VanderMeer
Miecz dla króla - T.H. White
Jak NIE zginie ludzkość - Andrzej Zimniak
Nadzy ludzie - Kir Bułyczow
Mąż czarownicy. Wielki czas - Fritz Leiber
Smykałka do wojny - Jack McDevitt
Najdłuższa podróż. The Best off... - Poul Anderson
Trzęsienie ziemi - Kir Bułyczow
Żołnierze kosmosu - Robert A. Heinlein
Wojna Zombie - Max Brooks
Niedobry Królewicz Karolek - John Moore
Astralnia - Zuzana Minichova
Rytuał, tom 2 - Dušan Fabián
Rytuał, tom 1 - Dušan Fabián
Zombie Survival - Max Brooks
Krąg doskonały - Sean Stewart
Powrót do Whorla - Gene Wolfe