Zaloguj się
Na północy Kontynetu, w ubogim królestwie Caingorn, około dwustu mil od jego drewnianej stolicy Hengfors, u samego podnóża gór Pustulskich, niedaleko granicy z Keadwenem, leżała niewielka domena hrabiego Imbrama. Hrabia, tak samo zresztą jak i jego poddani, biedny był jak mysz kościelna. Urzędował z niewielką drużyną wojów w swoim grodzie, który otoczony jeno drewnianą palisadą, nie należał do tych wspaniałych i wytwornych zamków, w jakich zamieszkuje zazwyczaj szlachta wysokiego rodu.
Z okolicznych chłopów niewiele można było podatków ściągnąć, gdyż ziemie ich, chociaż dla oka urodziwe, strasznie marnej jakości były. Miał do wyboru więc Imbrama, albo ludzi uciskać i ostatni grosz im odbierać, albo wraz z nimi (no może nie tak dosłownie) klepać biedę. A ponieważ był to człek raczej honorowy - wybrał to drugie. Z tego też powodu lubiany był raczej wśród poddanych.
W jednym miał on jednak szczęście. Żona obdarzyła go piękną córą o imieniu Adilla. Nad edukacją dziewczynki od lat najmłodszych czuwała pochodząca z dalekiego południa opiekunka Stella. Kobieta ta, choć już dosyć leciwa, była zawsze ostoją humoru i wyrozumiałości. Nic dziwnego, że Adilla była z nią bardzo zżyta i traktowała jak rodzinę. Po przedwczesnej śmierci matki stała się Stella hrabianki najbliższą osobą.
Wkrótce młoda panienka wiek odpowiedni do zamążpójścia osiągnęła. Począł wiec hrabia amantów dla niej wynajdywać. Nie szło mu to jednak za dobrze... Adilla, choć dosyć urodziwa, nie za dużo mogła wnieść w posagu dla swojego przyszłego męża. Okoliczni szlachcice odpowiednio, zdaniem hrabiego, wysokiego rodu nie interesowali się wydaniem swych synów za nią, choć sami synowie pewnie mieliby na to ochotę. Nawet na myśl nie przyszło Imbramie, by dopuścić do córki kogoś jej niegodnego. Tak więc czekał on i czekała Adilla. Ale ile tak czekać może serce kobiety? W końcu znalazła młoda hrabianka swoją prawdziwą miłość w osobie dowódcy żołnierzy hrabiego Ivo de Bersta. Niezbyt przychylnie na ten związek Imbrama spoglądał, a o małżeństwie na początku nawet słyszeć nie chciał, powoli jednak godził się z tą myślą i już prawie był im przychylny. Duża zasługa w tym leżała po stronie Stelli, która od razu stanęła po stronie swej podopiecznej i powoli kruszyła złą wolę Imbramy.
Z razu pewnego "szczęście" uśmiechnęło się do starego hrabiego. W kilku grotach na jego ziemiach leżących znaleziono dość sporą żyłę złota. To znalezisko mogło znacznie budżet domeny podreperować. Wynajął tedy Imbrama grupę znakomitych krasnoludzkich górników pod przewodnictwem samego inżyniera Dirgrina, by ci rozpoczęli eksploatację złoża. Od razu jednak coś im dobrze nie szło. Co prawda na legendarne smoki, mające groty gór Pułtuskich zamieszkiwać, górnicy się nie natknęli, lecz te kilkanaście jadowitych mantikor wystarczyło, by im prace uprzykrzyć. Udało się je w końcu rycerzom hrabiego przepędzić i prace ruszyły pełną parą. Niestety zwierza te, do swych grot przyzwyczajone, od czasu do czasu próbują do nich powrócić, a wtedy straszny popłoch wśród górników sieją.
Niedługo potem, gdy wiadomość o wspaniałym odkryciu dotarła do okolicznych grodów i zamków, zaczęli z nich przybywać posłańcy zapowiadający przybycie swych młodych paniczów. Pierwszy zjawił się rycerz von Novosad, co zostało przyjęte ze zdziwieniem, gdyż mówiło się, iż znalazł sobie on już dawno wybrankę wśród bogatych, znacznie bogatszych niż Adilla, szlachcianek ze stolicy Caingornu. Hrabia Imbrama zaczął od razu swatać z nim swą córkę. Ta jednak już otwarcie zaczęła sprzeciwiać się woli ojca i myślała tylko o swoim Ivo. Mimo zapowiedzi, żaden inny młodzian do grodu nie zjechał. Wszyscy tłumaczyli się jakimiś arcyważnymi sprawami...
W kila tygodni po przyjeździe von Novosada do grodu dotarły bardzo niepokojące wiadomości. Jakieś bandy opryszków zaczęły napadać na transporty złota z kopalni. Hrabia nie mógł zrozumieć, jak to możliwe... Nie był głupi. Wiedział jaki to smaczny kąsek dla banitów. Zachowywał wszelkie środki ostrożności! Wysłał po kilka fałszywych transportów, zmieniał ich trasy... Jednak bandyci zawsze atakowali ten jedyny - właściwy transport - z niespotykaną wręcz precyzją. Kto mógł zdradzać tajne informacje, które znał tylko on, inżynier Dirgrina i kilku zaufanych jego rycerzy? Tak czy owak skrzynie drogocennego kruszcu ze znacznymi utrudnieniami docierały do teraz grodu. Hrabia nie miał tylu żołnierzy, by jednocześnie chronić transporty przed banitami, kopalnie przed potworami, no i jeszcze sam gród i granice domeny. Zaczął powoli rozglądać się za najemnikami, którzy wspomogli by jego oddziały...
Nie dość tych kłopotów opiekunka hrabianki Stella podupadła na zdrowiu. Zawsze żywa i temperamentna, teraz przycichła i spochmurniała. Adilla od razu zauważyła tę zmianę. Posłani po nią lekarze nie zdołali jednak rozpoznać choroby jaka ją trawiła. Hrabianka martwiła się o zdrowie swej opiekunki. Po pierwsze, bo kochała, po drugie potrzebowała jej pomocy w przekonaniu ojca, by ten raczył odesłać natrętnego von Novosada.
Tymczasem zaufani donosili hrabiemu różne sprzeczne, dziwne, czasami nawet niedorzeczne informacje. Jedni twierdzili, że widziano w karczmie jego gościa - von Novosada, który przesiadywał tam "incognito" z podejrzanie wyglądającymi osobnikami, inni twierdzili, że nie był to Novosad, lecz jego zaufany dowódca de Berst! Guwernantka doniosła mu ostatnio, że panienka Adilla znikała kilkukrotnie ze swoich komnat na parę godzin, lecz nikt dokładnie nie wiedział dokąd się udawała...
Hrabia zrozumiał, że coś niepokojącego dzieje się za jego plecami, a co najgorsze, w całą tę intrygę wplątani są ludzie z jego najbliższego otoczenia. Nadszedł czas by zająć się tą sprawą! Komu jednak może zaufać?
| hehe | 2005-02-12 23:38:49 |
| Przygoda ciekawa, ale z pewnościa nie tak fajna jak język którym napisana :D |
| Ciekawe | 2005-07-07 10:15:28 |
| Bardzo ciekawy scenariusz...szczerze mówiąc bardzo mi się spodobał...niby nie ma w nic nic aż takiego...ale coś jest :) |
| Całkiem,całkiem | 2006-05-27 17:07:15 |
| Niezła przygoda |
| TYLKO NIE TO | 2006-08-04 00:52:32 |
| NIE NAWIDZE UKRAINY UUUU |
| Godne uwagi | 2007-12-12 08:44:29 |
| Bardzo interesujący tekst... Godzien uwagi... |
Czarnoksiężnik z Północy
Ziemia skuta lodem
Dziewiąty mag - A.R. Reystone
Bitwa o Skandię - John Flanagan
Odwet orków
GONE – Zniknęli. Faza pierwsza: Niepokój
Kroki w nieznane 2008 - Antologia
Płonący most - John Flanagan
Ruiny Gorlanu - John Flanagan
Wojna goblina - Jim C. Hines
Świeca na wietrze - T. H. White
Odźwierny - Marina i Siergiej Diaczenko
Zamek Lorda Valentine'a - Robert Silverberg
Polaris - Jack McDevitt
Powrót orków - Michael Peinkofer
Alicja i Ciemny Las - Jacek Piekara
Droga Goblina - Jim C. Hines
Neuroshima: Łowca - Gabriel Kasprzak
Stacja tranzytowa/Rezerwat goblinów - Clifford D. Simak
Rycerz spod ciemnej gwiazdy - T. H. White
Obóz koncentracji - Thomas M. Disch
Astropia
451° Fahrenheita - Ray Bradbury
451° Fahrenheita - Ray Bradbury
Vita Nostra - Marina i Siergiej Diaczenko
Babel 17 - Samuel R. Delany
Wiedźma z lasu - T.H. White
Rytuał - Marina i Siergiej Diaczenko
Miasto szaleńców i świętych - Jeff VanderMeer
Miecz dla króla - T.H. White
Jak NIE zginie ludzkość - Andrzej Zimniak
Nadzy ludzie - Kir Bułyczow
Mąż czarownicy. Wielki czas - Fritz Leiber
Smykałka do wojny - Jack McDevitt
Najdłuższa podróż. The Best off... - Poul Anderson
Trzęsienie ziemi - Kir Bułyczow
Żołnierze kosmosu - Robert A. Heinlein
Wojna Zombie - Max Brooks
Niedobry Królewicz Karolek - John Moore
Astralnia - Zuzana Minichova
Rytuał, tom 2 - Dušan Fabián
Rytuał, tom 1 - Dušan Fabián
Zombie Survival - Max Brooks
Krąg doskonały - Sean Stewart
Powrót do Whorla - Gene Wolfe